Reklama

 Roll and win bitcoins and add after to CEX.IO

sobota, 28 września 2024

Arepas z Ameryki Południowej

 Przeglądam sobie przepisy z mąki kukurydzianej i znalazłem taki prosty przepis na placki a la tortilla, poniżej opis ze strony https://www.mojegotowanie.pl/przepis/arepas

Arepas to niewielkie płaskie bułeczki o minimalnej średnicy 10 cm i maksymalnej  20 cm. W krajach Ameryki Południowej tradycyjnie wypiekane są z białej mąki kukurydzianej. Popularne są też w Kolumbii, Wenezueli i Panamie. Są odpowiednikiem małej meksykańskiej tortilli. Robi się je łatwo i szybko, usmażymy je już w kilka minut na patelni. Podaje się jako dodatek do dań – pełnią rolę chleba, można je również wypełnić ulubionymi składnikami. Polecamy nasz prosty przepis na arepas.

Składniki:

  • mąka kukurydziana 230 g

  • woda 500 ml

  • sól morska 5 g

  • olej 50 ml


  • Krok 1:

    Przygotowanie ciasta: do miski wsypujemy mąkę oraz sól.  Stopniowo wlewamy wodę, cały czas wyrabiając ciasto. Wlewamy jej tyle, by ciasto nie kleiło się do ścianek miski. Odstawimy przykryte naczynie na 15 minut – w tym czasie ciasto zgęstnieje. Jeśli ciasto kruszy się, warto dodać jeszcze odrobinę wody. 

  • Krok 2:

    Tworzenie bułeczek: formujemy wałek o grubości 10–12 cm. Kroimy plastry o grubości ok. 1 centymetra. Dłońmi formujemy okrągłe placki.

  • Krok 3:

    Smażenie bułeczek: na dużej patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju. Arepas smażymy po 5 minut z każdej ze stron. 

  • No i tak, z racji że wyglądało to na prostą potrawę, postanowiłem zrobić to.
    Niestety wyglądem nie przypomina to tego co na powyższym zdjęciu, w smaku samo z siebie jest "bez płciowe" i najlepiej zjeść to z czymś.
    Nie było tam chyba napisane że zostało to zrobione z mąki kukurydzianej białej, podczas wyrabiania czuć było jakbym mieszał wodę z piaskiem, następnym razem jak będzie mi się chciało to zrobić to dodam jajko do tego bo nawet rozpadało się podczas smażenia nie wspominając o próbie uformowania walca o średnicy 10-12 cm.
    Poza tym te ilości składników nie pozwalają na zrobienie tego, dosypałem do tego drugie tyle, razem 500 g.

  • Część zmęczyłem, resztę wyrzuciłem do kosza, nie zjadliwe.


niedziela, 22 września 2024

Hlep na tfarogu bes monki.

 Przepraszam za nadgorliwość w robieniu błędów w tytule, ale miałem taką ochotę.

Chleb na twarogu bez mąki

Składniki:

- 500 g półtłustego twarogu
- 3 jajka
- 400 g płatków owsianych
- 80 g pestek z dyni
- 40 g siemienia lnianego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 nie pełna łyżeczka soli

Wszystkie składniki wsyp do miski i wymieszaj. Uformuj w dłoniach z tego chleb, połóż go na papierze do pieczenia i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni, piec 45 minut + 15 minut dochodzenia w zamkniętym piekarniku, aż skorupka na zewnątrz przybierze ciemno czekoladowego koloru.

Skąd się wziął pomysł na taki chleb? Z reklamy gdzieś na YT, oczywiście pierwsze co zrobiłem to udostępniłem sobie to na durnego Whatsappa, oczywiście jak wszedłem po przepis to nic tam nie było. I znowu do Internetu po przepis. Jest tego tam wiele, a wszedłem na pierwszy lepszy, Kucharka mówiła że pierwsze próby wg przepisu który miała jej nie wyszły. To ze mnie musi być "Kucharz nie lada" bo za pierwszym razem wyszedł mi idealnie, nawet Joli smakował. 

Poniżej dwa zdjęcia, jak będę robił kolejny umieszczę więcej.



Kolejnym razem sam troszeczkę zmodyfikuję, przepis będzie wyglądał tak:

- 500 g chudego twarogu
- 3 jajka
- 400 g płatków owsianych (w przepisie było 300 g, ale po wyrobieniu masa była zbyt rzadka)
- 50 g pestek dyni
- 50 g siemienia lnianego
- 50 g płatków czosnku lub cebuli prażonej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 nie pełna łyżeczka soli


wtorek, 15 lutego 2022

Czy chleb musi być na drożdżach lub zakwasie?

 Do czego jest to potrzebne? Czy jeśli tego nie użyjemy, nadal będzie to chleb? Na pewno będzie to nadal chleb, zależne jest to jakich głównych użyjemy składników. Sęk w tym że taki chleb nie wyrośnie. 

Ok. A jeśli nie ma wyrosnąć? To co to będzie?

Ten chleb ma swoją nazwę, może bardziej po wyglądzie niż sposobie wykonania.

W każdym bądź razie należeć będzie do grupy "Na winie".

I tak oto nadszedł dzień kiedy to upiekłem chleb o nazwie "Płaski chleb". Chleb bez drożdży, bez zakwasu. Ot zwykły chleb, który po 45 minutach można jeść ze smakiem.

Składniki (dosłownie "Na winie"):

- Mąka, jakaś tam razowa, zarówno żytnia jak i pszenna,
- sól i cukier
- woda ciepła

Teoretycznie do chleba to już wszystko, ale można dodać do tego cokolwiek, kiedyś jak było bardziej dostępne dodawałem płatki czosnku, siemię lniane, słonecznik, ziarna dyni i jeszcze dodawałem jakąś zieleninę ale teraz nie pamiętam co to było, można dodać sosu pomidorowego, chleb nabierze koloru, kiedyś też dodałem zmielony korzeń imbiru, bo podobno miało to być też dobre, ale nie było, chleb męczyłem tydzień czasu w końcu resztę wyrzucając bo nie dało się tego jeść, smak i zapach psuł sens chleba. 

Do mojego chleba dodałem:

- płatki owsiane, cebula prażona (gotowa, do kupienia w sklepie).

Wymieszać 5 łyżek mąki jednej i drugiej, cebulę ok. 3 łyżek, sól, cukier po łyżeczce, dodać wodę, tak żeby wszystkie składniki się wymieszały, odczekać 5 minut, dolać jeszcze trochę wody, tak by masa nie była płynna ale też nie była zbyt gęsta. Wykładam na blachę wyłożoną papierem, rozprowadziłem po blasze i wstawiłem do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 30-35 minut. Skórka nie powinna się zarumienić, bo jak już do tego dojdzie chleb będzie za suchy. Wyciągamy z piekarnika i zawczasu jak jeszcze wilgotny, nożem do pizzy kroimy go w kromki, kwadraciki, małe, większe, wg uznania. 

Smacznego.

Przykryć później ściereczką żeby nie wysechł za bardzo, chyba że nie zdąży wyschnąć, bo zostanie spałaszowany ;)

Chleb jest płaski, grubość chlebokromki to około 1 cm, może być mniej i więcej, nie ma znaczenia, w każdym bądź razie nie jest to standardowy znany nam wszystkim kształt chleba. 

Wpadłem na niego kiedyś, kiedy korzystałem z diety i posiłki były przygotowywane przez kogoś, tam właśnie był taki chleb, był na pewno bardziej równy i troszeczkę inny. Był to jednak chleb i dało mi to do myślenia, dlaczego by samemu nie zrobić takiego chleba. Zrobiłem raz i od tamtego czasu jak piekę chleb to właśnie w takiej formie. Zanim zacząłem piec płaski chleb, bawiłem się w pieczenie standardowego chleba na zakwasie, ale jak mi kiedyś taki jeden zakwas eksplodował w lodówce, przestałem używać zakwasu i piekłem na drożdżach, ale to też nie było to co mi najlepiej wychodziło. Za to płaski chleb, raz że nie zajmuje dużo czasu, nie trzeba nie wiadomo jak się do tego przygotowywać i czas po którym można zająć się rozkoszą przy pałaszowaniu przeważył na jego korzyść. Ile czasu mi zajęło zrobienie chleba, można zobaczyć po czasie na zdjęciach, więcej niż 5 minut zajęło oczekiwanie przed drugim mieszaniem i dolaniem wody, bo miałem nie planowane wyście, ale 5 minut w zupełności wystarcza.














czwartek, 17 grudnia 2020

Pierożek Godzilla :)

 Tego jeszcze nie robiłem. Skąd wzięła mi się chęć na zrobienie Godzilli? Jeździmy po rożnych jarmarkach i na jednym ze straganów jest właśnie taki pieróg, ma również nazwę Chleborek, Ja swojego nazwałem Pierożek Godzilla. Na straganie dostępne są trzy rodzaje: Vege, z kurczakiem i wołowo-wieprzowy, ale nie z mięsa mielonego tylko z kawałkami mięsa i dodatkami warzyw. Najbardziej smakuje nam z kurczakiem. Poniżej znalazłem przepis z samym mięsem mielonym. Ten przepis to podstawa, baza, bardziej właśnie chodziło mi o składniki i wykonanie, zawartość będzie "Na winie", czyli otworzę lodówkę i co się nawinie to będzie w pierogu :)

Bułgarsko-tureckie pierogi z mięsem



ciasto:

· 300 g mąki pszennej
· 1 łyżeczka soli
· 25 g drożdży
· 1/4 szklanki stopionego masła
· 180 ml mleka (ale można użyć wody)

farsz:
· 500 g mięsa mielonego wołowego (lub wp-woł)
· cebula duża (2 małe)
· sól
· pieprz
· ząbek czosnku
· natka świeża posiekana
· ewentualnie papryka ostra w proszku
dodatkowo:
· olej do smażenia
· oliwa lub olej do smarowania

Ciasto: Mleko podgrzewam, aby było ciepłe ale nie gorące. Drożdże zalewam łyżką ciepłego mleka i je rozpuszczam. Mąkę, sól, olej, drożdże, masło oraz pozostałe mleko daję do miksera i średnich obrotach mieszam aż się połączą. Wyjmuję, zagniatam chwilę, aż ciasto będzie gładkie, formuję kulę, smaruję olejem i wkładam do miski. Przykrywam i odstawiam w ciepłe miejsce na około 1h.

Farsz: Cebulę i czosnek drobno siekam w kosteczkę, łącze z mięsem, natką, doprawiam solą i pieprzem, papryką. Zagniatam.

Wyrośnięte ciasto wyjmuję z miski i zagniatam na blacie posmarowanym olejem. Najlepiej jeśli ręce i wałek również mamy naoliwione. Rozwałkowuję na w miarę cienki placek. Na brzegu kładę trochę farszu, pamiętając, żeby rozłożony był szeroko a nie grubo, bo się nie ugotuje w trakcie smażenia w środku pieroga. Pierogi mają być duże mniej więcej coś jak nasza dłoń. Warstwę z farszem przewracam w kierunku środka ciasta i zalepiam brzegi i odkrawam nożem. Dociskam brzegi końcówką noża. I tak do wyczerpania się ciasta.
Rozgrzewam olej w głębokiej patelni i wkładam partiami pierogi, najczęściej 3 na raz i smażę na średnim ogniu. Ciasto powinno urosnąć, być brązowe z lekkimi pęcherzami a mięso w środku ugotowane. Przekładam na talerz na papier, żeby tłuszcz się odsączył. Po przekrojeniu ze środka pierogów powinien wypływać sosik.






Później napiszę jak mi to wyszło.

wtorek, 23 grudnia 2014

Chili niech będzie że con carne

     Przepis na chili przywiozłem z zagranicy, jako takiego pisanego przepisu nie mam, zazwyczaj czegoś zapomnę i wychodzi to co wychodzi, Ja nie narzekam mi smakuje. Samego chili nie dodaję do gotującej się potrawy a dopiero wtedy jak jest już na talerzu. Musiałem tak robić, bo gdybym sypał od razu to tylko Ja bym to jadł, a tak wszyscy mogą zjeść. I tak robię dalej tylko teraz częściej żona rządzi się w kuchni ode mnie. W każdym bądź razie moja żona w którymś momencie przeglądając jakąś gazetkę z przepisami znalazła przepis na zupę ze wszystkiego podobno odchudzającą i zrobiła ją. Ja smakując to coś stwierdziłem że to jest nic innego jak chili, tyle że jeszcze bez chili, dosypałem chili i miałem chili. 
    Przepis na moje chili, jest tylko jedna drobna różnica pomiędzy moim przepisem a żony, jak Ja daję fasolę to razem z zalewą w której fasola była w puszce, Ona odsącza i jeszcze opłukuje tą fasolę. Jak Ja robię chili Ona nie je, właśnie przez tą zalewę, ale mnie to nie przeszkadza, więcej dla mnie. Próby wytłumaczenia że ta zalewa jest dobra na nic nie pomagają. To jest tak samo, jakbym kupił całe pomidory w zalewie pomidorowej i pomidory wylał a wziął z puszki tylko pomidory. Nie ważne. Ważne że smaczne.

500 g mięsa,
2-3 cebule,
500 ml przecieru pomidorowego z kartonika
2 puszki pomidorów najlepiej już pokrojonych,
2 puszki fasoli Kidney,
po 1 papryce w różnych kolorach,
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
vegeta, pieprz, chili w proszku,
Jeszcze coś tam jest ale dopiszę jak mi się przypomni.

Cebulę siekam drobno, podsmażam na patelni, delikatnie podsypać vegetą,
Na innej patelni podsmażam mięso, później dokładam podsmażoną wcześniej cebulę, dosypuje troszkę vegety do smaku, smażyć aż się usmaży.
Wszystkie składniki przełożyć do dużego garnka, wlać zawartość puszek, pomidory, fasolę z zalewą!, pokrojoną paprykę w kostkę. Zagotować mieszając co chwilę żeby nie przypaliło się, gotować na małym ogniu. Ja gotuję długo, chodzi mi żeby odparowała z potrawy wodą, ale jak chcesz rzadkie to można po 30 minutach wyłączyć.
Pod koniec gotowania wsypać sodę oczyszczoną rozsypując ją po całej powierzchni potrawy, mieszać od razu całą potrawę, chwilę jeszcze pogotować.
Spożywać ze świeżym pieczywem, najlepiej z bułką pszenną, chili dosypać do smaku już na talerzu.

Smacznego.


Chleb czysto ziarnisty, bez grama mąki

Na pomysł upieczenia chleba wpadłem podczas jednych z wielu zakupów w Stonce :) Nad pieczywem leżały sobie kartoniki z jakimiś suchymi składnikami do upieczenia chleba, niestety cena za 250 g trochę zniechęciła mnie do zakupu tegoż cudu, na pudełku widniała strona internetowa, fakt faktem że mam słabą pamięć to spisałem stronę i wysłałem żonie smsem, nawet jak juz siedziałem przed komputerem to nie mogłem sobie przypomnieć jaka to była nazwa, dlatego posiłkowałem się smsem. Na stronie jest nawet film jak upiec taki chlebek, na filmie jest też bardziej bogatszy przepis niż na kartoniku chlebka i nie zrobiłem z 250 g tylko z 650 g i dodałem do niego wszystko co miałem standardowego, bez żadnych tam udziwnień w postaci cebuli czy czosnku no i oczywiście bez mąki, drożdży czy zakwasu. Dodałem tam zwykłe płatki owsiane, żytnie, pszenne i inne, miód, słonecznik dynia, sól, cukier, i około 2 szklanek wody, może dodałem coś tam jeszcze ale nie pamiętam teraz. Ważnym jest żeby nie dodawać mąki w żadnej postaci. Zmieszałem wszystko ze sobą, włożyłem do foremki i tu nie pamiętam na ile czasu, chyba ok 2 godzin, później do piekarnika, tez nie pamiętam na ile, pamiętam tylko że po upieczeniu i wyciągnięciu z foremki ma 5 godzin stygnąć. Dlaczego tylko to pamiętam? Bo Jola lubi ciepłe pieczywo i dobrała się do niego po 30 minutach i tyle było ze stygnięcia 5 godzin :)

Uaktualnię później.

Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia filmu

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Potrawy w mojej rodzinie

     Chciałbym tu napisać przepis mojej mamy na pieczeń, ale nie pamiętam jak ona to robiła, szukałem trochę po internecie i znalazłem różne pieczenie ale takiej jak mama robiła nie ma. Czy to moja żona czy teściowa nie robią takich pieczeni a nawet gdyby robiły to nie jest to takie jakbym chciał. Ich potrawy są ubogie w przyprawy i zioła dające smak i aromat danej potrawy, a jak już dodają coś to jest to akurat coś czego ja nie dodaję. Te potrawy z internetu są znowu przesadzone, tak jakby ktoś je przyozdobił po to tylko żeby ładnie wyglądały na zdjęciu. Pościągałem trochę różnych przepisów na pieczenie i dziś kupię potrzebne produkty i jutro się pobawię trochę. 
Efekty opiszę w nowym poście. 

Póki co napiszę sobie z czego zrobię tą pieczeń
1 kg mięsa mielonego wieprzowo wołowego
4 cebule mielone w maszynce
1 sucha bułka moczona w mleku lub wodzie
1 lub 2 surowe jajka - do związania pieczeni,
tarta bułka,
liście pietruszki,
liście selera,
czosnek w proszku
sól, pieprz.

Zmieszam wszystkie składniki, doprawię do smaku, w foremce uformuję półwalec i wstawię do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 60 minut, czy wystarczy? Nie wiem.


     Jedna z moich ciotek wyśmienicie robi gołąbki, a raczej robiła. Nie, jeszcze żyje, ale dziś ma już 83 lata. Ja na pewno nie dożyję tego wieku :( Płaczę i nie płaczę z tego powodu. Ale to nie blog na smuty. Na smuty jest inny. W każdym bądź razie nawet moja mama nie robiła takich gołąbków, a raczej gołąbeczków, bo były to zazwyczaj malutkie kapuściane zawijaski, o niebotycznym smaku. Napisałem że robiła, ale nie wykluczone że dalej robi, tylko ja przez jej syna i jego żonę nie mam do niej dostępu, ale to też temat do tamtego bloga.

11-07-2016

Ale w zeszłym tygodniu zrobiłem przepyszne gołąbki, zrobiłem je sam bez niczyjej pomocy, żona wpierw jak jej zdjęcie wysłałem to w szoku była, a później stwierdziła że od teraz to Ja będę robił gołąbki, bo jej nie wychodzą. Nie ma problemu, zrobiłem raz, zrobię i następnym razem. :)