Reklama

 Roll and win bitcoins and add after to CEX.IO

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Chleb razowy - mój własny (MM)

Nadejszła wiekopomna chwila, kilka słów o chlebie czas powiedzieć.

    Zazwyczaj nie piszę postów ale tu naskrobię (!) parę słów, później ktoś mi wypomni że miało być parę, bo ja potrafię się rozpisać, choć na razie pustka w głowie, bo co miałbym o chlebie napisać? Normalnego sklepowego chleba już nie jem ponad pół roku. Chęć na pieczenie własnego chleba przywiozłem z centralnej Polski z rodzinnej wsi. Podczas poczęstunku nie chętnie sięgnąłem po ciemny chleb. Kuzynka chyba nie była do końca zadowolona że chleb co miał jej starczyć jeszcze na kolejny tydzień wciągnąłem w trzy dni. Smakował jak żaden inny który do tej pory gdziekolwiek indziej próbowałem.


     Zaczerpnąłem informacji, dostałem trochę zakwasu na chleb i przepis. Ale w domu to nie było już to. Nie mogłem się zabrać za zrobienie tego chleba, jakoś nie wierzyłem że potrafię, ale haczyk został już połknięty, przeglądałem Internet odnośnie pieczenia i przepisów na chleb, w sklepach zaglądałem na półki z mąką razową. Pierwszego naszego chleba i tak nie Ja upiekłem tylko żona Jola (dalej Jola), czegoś jednak mu brakowało, chociaż wszystko miał, być może chodzi tu o doznanie psychiczne, tamten był pierwszy i najlepszy, następne już nie takie. Jak ja czasami bardzo rzadko coś upichcę i Joli nie smakuje to mówi że to coś „jest bezpłciowe”, ja miałem takie samo odczucie jedząc ten chleb, jadłem go przez dwa tygodnie, jakoś go zmęczyłem.

     W końcu i ja się zdecydowałem zrobić chleb, ale jak to Ja, włożyłem do chleba wszystko co miałem, do pierwszego włożyłem suszoną słodką paprykę, raczej włożyłem jej za dużo, po za tym chleb trzymałem za długo w piekarniku i też troszeczkę ciemny wyszedł ale dało się jeść, tylko ta papryka miała za intensywny zapach i troszkę to psuło. Do mojego chleba nie żałuję niczego, dlatego praktycznie jem go tylko Ja, domownicy boją się go jeść, dla mnie jest ekstra. 
- Standardowo idą: słonecznik, ziarna dyni, siemię lniane (zastanawiam się tylko nad tym czy nie powinienem ich wcześniej zgnieść troszeczkę, bo daje całe ziarenka), płatki owsiane, żytnie, pszenne. 
- Niestandardowe to: cebula prażona, kiedyś dawałem cebulę suszoną, ale suszoną to można sypnąć do zupy a nie do chleba, wolę prażoną, dodaję też czosnek w suszonych płatkach, są rewelacyjne, po upieczeniu tracą intensywność a pozostaje aromat, do ostatniego chleba włożyłem nawet garść suszonego pora i suszoną marchew, żurawina, rodzynki.

Przepis na mój chleb:
  • 900 g mąki żytniej razowej typ 2000 – najlepiej kupić bezpośrednio w młynie, w sklepach niby typ 2000 ale tak jakoś drobno zmielona,
  • 900 g mąki pszennej razowej – to standardowo, bez kombinowania, Ja tutaj mieszam różne mąki, bo kiedyś kupiłem zapasy i chcę je po prostu wykorzystać, więc na ogień idą, mąka pszenna razowa, mąka chlebowa 700, mąka orkiszowa, mąka z amarantusa (podobno cerę wygładza),
  • 7 szklanek przegotowanej ciepłej wody – teoretycznie, dodaję ze 2 więcej ale to zależy od ciasta, nie może być za suche i pływać też nie powinno,
  • 4,5 łyżeczki soli,
  • 4 łyżeczki cukru,
  • zakwas – zanim zacznę robić ciasto to zakwas jest w słoiku w lodówce, zawsze za późno sobie przypominam żeby go trochę wcześniej wyciągnąć, ale dotąd nie miałem z nim problemów. Inni mówią że zakwas nie powinien stać w lodówce dłużej niż tydzień czasu, mój bez dokarmiania stał w lodówce przez miesiąc czasu i przeżył J, nie dobry zakwas to wtedy gdy pojawi się na nim pleśń, nie wiem jak to wygląda i nie wiem jak pachnie. Mój zapach miał akceptowalny i żadnej pleśni też nie było i chleb wyszedł też dobrze, rósł jak na drożdżach, chociaż nigdy ich nie dodawałem. Wyciągam zakwas z lodówki wlewam do niego szklankę ciepłej wody i mieszam i tak zostawiam chwilę dokąd nie wleje zawartości do wyrobionego ciasta.
  • po za tym wszystko co Wam wpadnie w ręce.
(Ze względu na to że chleb jem tylko ja, zazwyczaj robię go z połowy składników)

     Na początek wymieszać mąki i inne suche produkty razem ze sobą, ja robię to drewnianą łyżką, później dolewam wody kilka szklanek i dalej mieszam ręką, później wlewam zakwas i dalej wyrabiam ciasto, jak jest zbyt suche dolać wody.
Odstawić ciasto w misce na 2 godziny przykryte ściereczką w nieprzewiewne ciepłe miejsce, nie na grzejnik! 
Po tym czasie odłożyć kilka łyżek z ciasta do słoika zakwas na następny chleb. Zakwas w słoiku wstawić przykryty (nie szczelnie, bo później ciężko lodówkę domyć po takiej eksplozji) do lodówki.

     Przyszykować 3 lub 4 foremki na chleb, proponuję wyłożyć papierem do pieczenia, ja kupiłem nowe teflonowe foremki to mi się teflon oderwał jak wyciągałem upieczony chleb, taki z niego teflon był jak z koziej d… gwizdek. Nałożyć do każdej z foremek na 2/3 wysokości ciasto, można formować i upychać w puste miejsca dobrze, moczoną w wodzie łyżką. Można posypać płatkami np. kukurydzianymi (ja jeszcze nigdy nie sypałem). Następnie odłożyć formy na ok. 7 – 9 godzin do wyrośnięcia w nieprzewiewne ciepłe miejsce i przykryć bawełnianą ściereczką.

     Rozgrzać piekarnik do 180 st. C, wstawić foremki na 70-80 minut, piec bez termo obiegu.
Wstępny czas pieczenia miałem na 90 minut, ale zawsze mi ten chleb wychodził zbyt upieczony. Raz kiedyś ale też mi się późno przypomniało o tym wstawiłem do piekarnika w słoiczku wodę, niby miała ona utrzymywać większą wilgoć w piekarniku, ale chleb i tak był przypieczony, więc wolałem zmniejszyć czas pieczenia i teraz wychodzi w sam raz, bez kombinowania z wodą, po upieczeniu nie zostawiać chleba w piekarniku z zamkniętymi drzwiczkami. Można uchylić trochę do wystygnięcia, później wyciągnąć z piekarnika i wyciągnąć z foremek i odstawić do ostygnięcia na bawełnianych ściereczkach.  

Przechowywanie.

Najlepiej szybko zjeść i zrobić kolejny :)
- Woreczek foliowy lub papierowy z perforacją i do lodówki - ja trzymam w woreczku foliowym nie zamkniętym szczelnie w lodówce, 
- Nie polecam woreczka foliowego i zostawić chleb w chlebaku - pewna pleśń po kilku dniach.



Smacznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz